Powrót                                                                                  

 

 

Opiekuńcze bóstwa Apaczów

 

Według wierzeń ludu Nde na początku istniała tylko duchowa energia. Wielka moc i nicość. Potem wyłoniły się równocześnie gwiazdy, planety, słońce, księżyc i ziemia, ale mity Apaczów nie opisują samego aktu stworzenia. Następnie na ziemi pojawiły się zwierzęta i potwory. W tych zamierzchłych czasach światło i mrok były ze sobą zmieszane i wszędzie panowała noc. O tym, jak światło zostało oddzielone od mroku, opowiada jedna z legend.

Ptaki i zwierzęta zamieszkujące ziemię tworzyły dwie antagonistyczne grupy, które kłóciły się między sobą, dokładnie tak jak kłócili się później Indianie. Ptaki miały dość panujących ciemności i zapragnęły ujrzeć dzień. Zaproponowały zwierzętom grę o światło. Wtedy to po raz pierwszy zagrano w mokasyny[1]. Stawka była duża. Chodziło nie tylko o dzień, który miał wzejść wraz ze zwycięstwem ptaków, ale również o życie, po zakończonej bowiem grze zwyciężony miał zostać zabity. Gra była zacięta, szczęście dopisywało raz zwierzętom, raz ptakom. Emocje gry nie dotyczyły jedynie kojota, który ogłosił, że zawsze będzie po stronie zwycięzców i bez przerwy przechodził od jednej grupy do drugiej. Gdy szala przechyliła się mocno na stronę ptaków, wysoka płaska skała, u stóp której grano, rozwarła się i rozbłysły pierwsze promienie słońca. Zaraz potem skrzydlate bractwo wygrało wszystkie patyczki i zrobiło się jasno. Teraz ptaki mogły zgładzić swego przeciwnika. Uzbrojone w łuki poczęły strzelać do zwierząt, zabijając najpierw te najgroźniejsze. Zwierzęta, którym udało się uciec, po dziś dzień żyją na ziemi. Przeżył oczywiście oportunista kojot, gdyż odniósł zwycięstwo razem z ptakami. Uratowały się również dwa osobniki szczególnie Apaczom nieprzyjazne, wąż, który zręcznie wśliznął się między kamienie, i niedźwiedź, który zaszył się w leśnym gąszczu. Niedźwiedź uciekał tak szybko, że w popłochu pomylił mokasyny, prawy włożył na lewą nogę, a lewy na prawą i do tej pory chodzi w zamienionych mokasynach.

Gdy na ziemi zapanował dzień, pojawiła się Kobieta Pomalowana na Biało. Kobieta Pomalowana na Biało jest najważniejszym bóstwem w mitologii Apaczów. Stanowi symbol życia, płodności i pomyślności, jest opiekunką człowieka, czuwa nad wszystkim, co wnosi spokój i miłość do jego życia. Kobieta Pomalowana na Biało powiła dwóch synów, Pogromcę Wrogów, którego ojcem było słońce, i Dziecko Wody, spłodzone przez deszcz. Według niektórych podań Apaczów Pogromca Wrogów nie był synem, lecz bratem Kobiety. Przez długi czas Kobieta Pomalowana na Biało i Pogromca Wrogów byli jedynymi ludźmi na świecie. Życie ich nie było łatwe, gdyż żyli w otoczeniu potworów i olbrzymów, które nachodziły ich często i zabierały im jedzenie. Potem urodziło się Dziecko Wody. Legendy opowiadają, jak doszło do jego poczęcia. Podczas burzy, gdy biły pioruny i padał silny deszcz, jakiś duch powiedział Kobiecie: „Zdejmij ubranie i połóż się na plecach. Niech woda spływała ci po brzuchu. Deszcz da ci dziecko, urodzisz chłopca, którego nazwiesz Dzieckiem Wody.”[2] Gdy urodziło się Dziecko Wody, matka musiała chronić je przed olbrzymami, które próbowały zgładzić niemowlę. Wiele pięknych legend opowiada o jej lękach, perypetiach i podstępach, do jakich się uciekała, żeby ukryć dziecko przed olbrzymami. Pogromca Wrogów i Dziecko Wody bardzo się od siebie różnili. O ile Dziecko Wody szybko stało się zręczne, zmyślne i odważne, Pogromca Wrogów był płochliwy i nieporadny, a na przeciwności losu reagował zalewając się łzami. Ta podrzędna rola przypadła Pogromcy Wrogów w mitologii Apaczów Chiricahua i Mescalero. U Indian Navaho, Apaczów Zachodnich i Lipan, wysuwa się on na plan pierwszy. Chiricahuowie mówią, że Pogromca Wrogów wspomagał jednak brata, gdy ten dorósł na tyle, by stanąć do walki z olbrzymami. Legendy opowiadają, w jaki sposób Dziecko Wody walczyło z potworami i uwolniło od nich ziemię, aby oddać ją ludziom. Gdy olbrzymy zostały zgładzone, Dziecko Wody stworzyło Indian, a Pogromca Wrogów białego człowieka.  

Nadchodzi burza nad Górami Chiricahua. 

Gwałtowny deszcz podczas burzy z piorunami i błyskawicami jest deszczem męskim; drobny i uporczywy to deszcz żeński.

Przedstawiając Kobietę Pomalowaną na Biało, Pogromcę Wrogów i Dziecko Wody, mity Apaczów podkreślają cudowny charakter stworzenia. Człowiek pojawił się w świecie pełnym konfliktów, w którym bez przerwy ścierają się wrogie siły i przeciwne racje, gdzie o życie i przeżycie trzeba walczyć. Najważniejszą troską Apaczów było zapewnienie sobie nadprzyrodzonej mocy, która czyniła przeżycie możliwym. Konieczność zdobycia mocy stanowiła dla Apaczów więcej niż wiarę religijną, była absolutną pewnością, zasadą, na której opierali oni rozumienie świata, schematem, którym tłumaczyli wszystkie sukcesy i niepowodzenia. Ciągła gra z mocą stanowiła naczelne ich zadanie. W tych zmaganiach rolę pierwszorzędną odgrywały opiekuńcze bóstwa: Kobieta Pomalowana na Biało, Dziecko Wody i Pogromca Wrogów. Sprzymierzone z Duchami Gór, były niezbędnymi sojusznikami człowieka w kosmosie rozdartym walkami między siłami dobra i zła.

Kobieta Pomalowana na Biało i Dziecko Wody objawiają się podczas dwóch najważniejszych ceremonii Apaczów, ceremonii dojrzewania dziewcząt, podczas której młoda dziewczyna utożsamiana jest z Kobietą Pomalowaną na Biało, i w okresie nowicjatu chłopców, kiedy to młody chłopiec staje się Dzieckiem Wody.

 


[1] Gra w mokasyny jest grą hazardową bardzo wśród Apaczów popularną. Kobiety i mężczyźni biorący udział w grze podzieleni są na dwie grupy, które siadają po przeciwnych stronach płonącego ogniska. Każda grupa wkłada do czterech wykopanych po swej stronie dołków cztery mokasyny. Podczas gry towarzyszący Indianie śpiewają pieśni opiewające legendarną grę między ptakami i zwierzętami. Między dwiema grupami rozwiesza się koc, a wtedy jeden z graczy danej grupy wkłada do któregoś mokasyna kość. Następnie koc jest zabierany i gracz drugiej grupy próbuje odgadnąć, gdzie jest kość, uderzając w mokasyny kijkiem wystruganym z juki. Jeśli uderzy we właściwy mokasyn, kość przechodzi do przeciwnej grupy, jeśli się pomyli, jego grupa oddaje drugiej tyle kijków, ile razy się pomylił. Kiedy jedna z grup zbierze wszystkie kijki, gra jest zakończona. Przed każdym uderzeniem w mokasyn można robić zakłady. Gra w mokasyny dozwolona jest tylko zimą, gdy węże i niedźwiedzie pochowały się i nie zagrażają człowiekowi, i tylko nocą. Jeśli gra nie została ukończona przed świtem, uczestnicy muszą uczernić sobie twarze zwęglonym drewnem, jako że pierwsza gra w mokasyny zakończyła się o świcie. Podobnie, legendę o grze w mokasyny opowiadać można tylko zimą i tylko nocą. „Opowiadając ją latem, przywołuje się złe zwierzęta, jak grzechotniki, które szkodzą Apaczom”.

[2] Mit ten występuje często w wierzeniach ludów tradycyjnych. Przodkowie ludzi reprezentowani są systematycznie przez kobietę, której towarzyszy brat. Kobieta daje początek rodowi, wystawiając się nieostrożnie na deszcz, bądź kładąc się w grocie, gdzie zraniona zostaje przez stalaktyt, czy też pływając w rzece, gdzie ukąszona jest przez rybę. Dla etnologów, psychoanalityków i strukturalistów to symboliczne wyobrażenie rodziciela jest podstawową definicją człowieczeństwa. Jeśli, chcąc powiązać kobietę z jej potomstwem, postawimy obok niej mężczyznę, pozostaniemy na poziomie natury i zwierząt, i nie odnajdziemy tego, co właściwe jest tylko człowiekowi, przedstawienia symbolicznego i związanego z nim sensu.

 

Bibliografia:

1. Morris Edward Opler, Mythes et contes des Apaches Chiricahuas, Ed. du Rocher, 1998 (Myths and Tales of the Chiricahua Apache Indians, The AmericanFolk-Lore Society, 1942).

2. Donald C. Cole, Les Apaches Chiricahuas, De la guerre à la réserve, Ed. du Rocher, 1993 (The Chiricahua Apaches, 1847-1876 – from War to Reservation, University of New Mexico Press, 1988).

________________________

©Zofia Kozimor

 

   Powrót

Do góry