Powrót                                           

 

 

   

INDIANIE W SZKOLE

Analiza fragmentu Meksykańskiego snu J.M.G. Le Clézio

w klasie drugiej liceum 

J.M.G. Le Clézio ma na swoim koncie nie tylko powieści. Jego dzieło nabiera niekiedy akcentów polemicznych, czego przykładem jest Meksykański sen, albo przerwana myśl indiańskiej Ameryki. Niezwykle piękna i wyjątkowo cięta, przesycona gniewem i poezją argumentacja pisarza pozwoliła na przeprowadzenie ciekawej lekcji w klasie II jednego z liceów w Montpellier (Francja). Na stronie ośrodka pedagogicznego CRDP Catherine Jorgensen proponuje analizę następującego fragmentu Meksykańskiego snu:

„Rdzenne kultury Meksyku — i ogólnie kontynentu amerykańskiego — stawiają przed nami pytanie: w jaki sposób te cywilizacje i religie mogłyby się rozwinąć? Jaka filozofia wykształciłaby się w Nowym Świecie, gdyby w czasie podboju nie doszło do zniszczenia? Jakiego bogactwa pozbawili nas europejscy zdobywcy, niszcząc te kultury, niwecząc tak całkowicie tożsamość tych ludów? Chodzi bowiem właśnie o utratę, o wygnanie. Hiszpańscy, portugalscy, a później francuscy i anglosascy zwycięzcy, którzy ujarzmili ogrom amerykańskiego kontynentu, odpowiedzialni są nie tylko za zniszczenie wiary, sztuki i moralnych cnót podbitych ludów. Pośrednio, czego nie mogli przewidzieć, spowodowali głęboką przemianę w naszej własnej kulturze. Począwszy od nich materialistyczna i oportunistyczna cywilizacja rozlała się na cały świat, zastępując stopniowo wszystkie inne filozofie.

Szeroko rozwodzono się nad nierównością kultur w okresie, gdy na ziemi Nowego Świata starły się ludy z epoki neolitu i opancerzeni, zbrojni w działa żołnierze renesansu. Jeśli prawdą jest, że zderzenie kultur było przede wszystkim zderzeniem technik, to trzeba przypomnieć te wszystkie dziedziny, w których rdzenne cywilizacje Ameryki, a w szczególności Meksyku, wyprzedzały Europę: medycynę, astronomię, irygację, drenowanie, urbanistykę. Nade wszystko jednak podkreślić należy aspekt, nieznany wówczas w Europie, a mający dzisiaj dla nas znaczenie pierwszorzędne, mianowicie harmonię między człowiekiem i światem, równowagę między ciałem i duchem, związek jednostki ze zbiorowością, które stanowiły podstawę większości indiańskich społeczeństw — od wysoce zhierarchizowanego społeczeństwa Anahuacu i Michoacanu po półkoczownicze społeczności pustynnych ziem północy i północnego zachodu: Seri, Yaqui, Tarahumarów, Pima, Apaczów.

Nierówność sił zbrojnych przysłoniła wszystkie inne wartości. Indiańskie ludy, przekonane o wspólnocie ziemi i niemożliwości podziału bogini-matki, straciły prawo do zamieszkiwania na własnym kontynencie i wykluczone zostały z postępu. Macehualtin, purhepecha, ludzie z gminu, słudzy bogów, w wyniku zmiany pojęcia kolonii, wobec nadużyć encomenderos, stali się masą wydziedziczonych z ziemi, zmuszonych do pracy robotników. Pomimo podboju Indianie nie przestali szanować równowagi sił naturalnych, wykluczyli się tym samym z systemu eksploatacji dóbr, skazali na wygnanie do najbiedniejszych, najbardziej niedostępnych regionów kontynentu: w surowe góry, tropikalne lasy, na pustynie. W tych schroniskach indiańskości sama natura narzucała granice; to co stanowiło wartość duchową i refleksję, stało się fatalnością. Indianin skazany został siłą rzeczy na biedę i nieproduktywność.

Po konkwiście tradycyjne wartości kultur tubylczych zamieniły się niekiedy w ciężar nie do udźwignięcia. Przenikanie się mitów i świata rzeczywistego, owa harmonia między marzeniem i cielesnością, które stanowiły wielką siłę dawnych Mexików, Purhepechów, Majów, Tolteków, zostały rozbite. Tradycyjne wartości stały się tarczą ochronną. Z jednej strony znaleźli się zwycięzcy uosabiający wszystkie wartości cywilizacji, prawo, moralność, prawdę religijną. Z drugiej, „barbarzyństwo”, ignorancja, wady i przesądy. Izolacja Indian, ich marginalizacja nie były przypadkowe. W rzeczywistości stanowiły ostatni etap kolonizacji przeprowadzonej według planu, o którym można powiedzieć, że był jedyną zborną siłą kolonialnego imperium w Ameryce. Odsunięci od władzy świeckiej, wykluczeni z postępu, pozbawieni głosu w sądownictwie, poddani klerowi innej rasy, Indianie stali się cudzoziemcami na własnej ziemi.

Odchodzący przedstawiciele rządów Azteków wyrazili to po raz ostatni przed śmiercią: „Sądzimy, że Hiszpanie postępują w ten sposób, żebyśmy przepadli, sczeźli i żeby żadne wspomnienie nie zostało po nas na ziemi”.

 

Fragment znajdujący się w końcowym rozdziale Meksykańskiego snu, dzięki bogatej argumentacji i wyrażonej emocji – pisze Catherine Jorgensen – stanowi pasjonujący materiał do analizy formalnej, na którą poświęcić można trzy lekcje. Pierwsza lekcja to przegląd tekstu, druga – wykazanie relacji między wyłonionymi elementami, a tym samym siły argumentacji pisarza, na trzeciej w oparciu o elementy argumentacji uczniowie przedstawiają własną wypowiedź.

Lekcja pierwsza: przegląd tekstu.

1. Punkt wyjścia.

– Pierwszym elementem analizy jest tytuł dzieła.

Meksykański sen zestawia dwa słowa: pierwsze „sen” odnosi się do wyobraźni i ma konotację pozytywną, drugie umiejscawia geograficznie. Powstaje pytanie: czy chodzi o sen Meksykanów czy też o sen, który autor dzieli z czytelnikiem?

– Tytuł rozdziału, a jednocześnie podtytuł książki, „Przerwana myśl indiańskiej Ameryki” zapowiada problem poruszony przez autora. Indiańska Ameryka wypracowała własną myśl, co dla ludzi Zachodu nie zawsze jest oczywiste. Myśl ta jednak została „przerwana”, co sugeruje, że w pewnym okresie nastąpiło pęknięcie.

2. W tekście uderza obecność słów z członem nie- oznaczającym negację: „nierówność, niemożliwość, niedostępny, nieproduktywność, nie do udźwignięcia”. Częste użycie przedrostka nie- sugeruje spiętrzenie trudności oraz wykluczenie.

3. Przegląd składni:

– obecność zdań pytających: „W jaki sposób te cywilizacje i religie mogłyby się rozwinąć?” Zdania pytające na początku tekstu argumentacyjnego mają na celu postawienie hipotezy.

– obecność trybu przypuszczającego: „Jaka filozofia wykształciłaby się w Nowym Świecie, gdyby w czasie podboju nie doszło do zniszczenia?” Tryb przypuszczający utwierdza nas, że w rozdziale tym chodzi o meksykański sen samego autora.

– użycie trybu oznajmującego: „Chodzi bowiem właśnie o utratę, o wygnanie”. W zdaniach oznajmujących należy zwrócić uwagę na dobór słów, które nadają ton argumentacji.

Pierwszy etap analizy pozwala na wyłonienie dwóch tez: tezy postawionej przez autora oraz tezy przez niego odrzuconej.

Teza postawiona: „Jakiego bogactwa pozbawili nas europejscy zdobywcy?”

Teza odrzucona: wyższość Europejczyków nad Indianami („materialistyczna, oportunistyczna cywilizacja”).

Lekcja druga: zestawienie wyłonionych elementów w celu wykazania siły argumentacji.

1. Teza: Autor pragnie przekonać czytelnika, że zniszczenie indiańskich kultur odcięło Europę od pewnych wartości.

2. Argumenty:

a). kultura amerykańskich Indian wcale nie była niższa we wszystkich dziedzinach techniki

b). była bogata w inne podstawowe wartości

c). wierność tym wartościom spowodowała upadek tej kultury

d). ów upadek był starannie przygotowany przez kolonizatorów

3.  Wykazanie sposobu argumentacji i logicznych powiązań między argumentami pozwala zrozumieć spójność tekstu:

„Jeśli prawdą jest” wprowadza przyzwolenie na tezę zdobywców przekonanych o własnej wyższości; przyzwolenie to jest natychmiast zanegowane przez słowa „to trzeba przypomnieć”, po których wymienione są wartości kultur indiańskich. Tragizm utraty kultury z powodu tych właśnie wartości („tym samym”) podkreślony jest przez wyrażenie „siłą rzeczy” uwypuklające paradoks. Zerwanie tradycji wyrażone jest w słowach: „to co stanowiło... stało się”. Świadoma wola zniszczenia kultur indiańskich obnażona jest przez wyrażenie „w rzeczywistości”, które oficjalnym teoriom kolonizatorów przeciwstawia okrucieństwo zniszczenia. Słowa „odchodzący”, „po raz ostatni” zamykają argumentację, sygnalizując koniec, upadek. Analiza sposobu argumentacji pozwala na wydobycie figury retorycznej, jaką jest antyteza.

4. Antyteza pierwsza, wzmocniona przez paralelizm składniowy i nagromadzenie słów, ukazuje zderzenie dwóch kultur z punktu widzenia Europejczyków: „Z jednej strony znaleźli się zwycięzcy uosabiający wszystkie wartości cywilizacji, prawo, moralność, prawdę religijną. Z drugiej, «barbarzyństwo», ignorancja, wady i przesądy”. Ta uproszczona antyteza wypływająca z przesądów zdobywców zostaje skorygowana przez inną antytezę, która przewija się przez cały tekst. Brutalność kolonizatorów ukazana jest w sposób dobitny przez pole leksykalne związane ze zniszczeniem: „zniszczenie, niszczyć, niweczyć, utrata, wygnanie, rozbite”. Pomocna jest tutaj analiza przedrostków przeczących, co zostało zasygnalizowane wyżej. W przeciwieństwie do brutalności najeźdźców kultury indiańskie przedstawione są w aspekcie twórczym: „trzeba przypomnieć te wszystkie dziedziny, w których rdzenne cywilizacje Ameryki, a w szczególności Meksyku, wyprzedzały Europę: medycynę, astronomię, irygację, drenowanie, urbanistykę”.  Mnożą się słowa o silnym pozytywnym zabarwieniu: „harmonia, równowaga, związek”. W pytaniu retorycznym: „Jakiego bogactwa pozbawili nas europejscy zdobywcy, niszcząc te kultury, niwecząc tak całkowicie tożsamość tych ludów?” zawarta jest opozycja między bogactwem z jednej strony, a podbojem i utratą z drugiej.

5. Pod koniec tekstu przytoczona jest wypowiedź samych Indian, którą poprzedzają słowa „odchodzący”, „po raz ostatni” oraz patetyczne uściślenie „przed śmiercią”. Przesłanie Indian, przytoczone jako mowa niezależna, nabiera niezwykłej siły argumentacji, podczas gdy logika kolonizatorów odrzucona jest punkt po punkcie.

Lekcja trzecia: wykorzystanie elementów argumentacji do opracowania własnej wypowiedzi.

Zadaniem uczniów jest przygotowanie wypowiedzi ustnej bądź pisemnej uzasadniającej następujące zdanie Le Clézio: „Niszcząc kultury amerykańskich Indian, zdobywca zniszczył część siebie samego”.

Wypowiedź można podzielić na dwie części:

1. Jeśli weźmiemy pod uwagę wiek XVI, w zdaniu tym mocno zakwestionowany jest rodzący się humanizm renesansu.

a). teza: w Nowym Świecie zdobywca neguje humanizm i wartości, które odkrył i utwierdził w Europie.

b). argumenty:

– w Europie zdobywcy podkreślają wartość kultur narodowych, niszczą natomiast narodowe kultury Ameryki

– Europejczycy utrzymują, że przynoszą zdobycze cywilizacji, w rzeczywistości rabują bogactwa tubylców

– zdobywcy odmawiają Indianom wszelkiego człowieczeństwa, podczas gdy refleksja nad człowiekiem jest podstawą humanizmu XVI wieku.

c). przykłady:

– w Europie wyłaniają się języki narodowe: we Francji poeci Plejady bronią języka francuskiego jako języka narodowego i kulturalnego [w Polsce jest to dzieło Reja i Kochanowskiego], natomiast w Nowym Świecie języki tubylcze oraz tubylcze kultury są niszczone.

– W Europie – krytyka tortur, w Meksyku – ludobójstwo.

Teksty Montaigne’a (Księga I, rozdz. 3 i Księga III, rozdz. 6 Prób) na temat „dzikich” pozwalają umieścić argumentację w perspektywie historii literatury.

2. Jeśli weźmiemy pod uwagę czasy współczesne, zdanie Le Clézio pozwala na określenie postawy pisarza wobec dominującej cywilizacji Zachodu.

Zdobywcy odpowiedzialni są za stworzenie podwalin świata, w którym żyjemy dzisiaj. Tekst Le Clézio jest więc również krytyką świata współczesnego. W zdaniu „... mający dzisiaj dla nas znaczenie pierwszorzędne” słowa „dla nas” oraz „dzisiaj” dotyczą bezpośrednio czytelnika. Zmęczony życiem narzuconym przez cywilizację przemysłową człowiek współczesny pragnie odnaleźć „harmonię między człowiekiem i światem, równowagę między ciałem i duchem, związek jednostki ze zbiorowością...”. Kultura amerykańskich Indian wydaje się odpowiedzią na nasze tęsknoty. Szesnastowieczny konkwistador zapoczątkował proces prowadzący do zagubienia, które nęka nas dzisiaj. Motyw wartości znajduje się w centrum tekstu, stanowi oś argumentacji, o czym świadczy wyrażenie „znaczenie pierwszorzędne”. Ukazując, jak mają się rzeczy „w rzeczywistości”, pisarz obnaża wszechobecne pozory oraz iluzje żywione przez społeczeństwo. Wyrażając własne wątpliwości, podważa pewność siebie ludzi Zachodu. Z tekstu wyłania się więc meksykański sen współczesnego pisarza, który pokazuje świat inny od naszego. W świecie tym materializmowi przeciwstawiona jest duchowość („wartość duchowa i refleksja”), oportunizmowi — idea wspólnoty („związek jednostki ze zbiorowością”). Autor mieszkający przez większą część roku w Meksyku plasuje się na zewnątrz społeczeństwa zachodniego i obserwuje je z krytycznego oddalenia. Staje po stronie wykluczonej i prześladowanej mniejszości, po stronie tych wszystkich, dla których nie ma miejsca w dzisiejszym świecie. Aluzje do włóczęgi Indian są liczne: Indianie „skazali się na wygnanie do najbiedniejszych, najbardziej niedostępnych regionów kontynentu: w surowe góry, tropikalne lasy, na pustynie”, a dalej „izolacja Indian, ich marginalizacja”.

Drążąc głęboką wymowę dzieła, dostrzegamy między wierszami sytuację pisarza wygnanego, który czuje się obco w społeczeństwie konsumpcyjnym. Autor Meksykańskiego snu wycofuje się: pisze tylko po to, by przedstawić „ostatnie” słowa „odchodzących Indian”: „Hiszpanie postępują w ten sposób, [...] żeby żadne wspomnienie nie zostało po nas na ziemi”.

Pomimo podboju i zniszczenia pisarz odnajduje zagubione słowa, niesie je jak pochodnię, przeciwstawiając je polityce kolonizatorów.

Meksykański sen to piękne przedsięwzięcie pisarza, który bierze w obronę wykluczonego, przegranego i oddaje mu nareszcie głos. Napisać Meksykański sen to przerwać milczenie skazanych, uciec od hałasu zwycięzców, zmusić współczesnego człowieka do postawienia sobie koniecznych pytań.

(Na podstawie analizy zaproponowanej przez Catherine Jorgensen, CRDP).

J.M.G. Le Clézio, Meksykański sen, albo przerwana myśl indiańskiej Ameryki, przekł. Zofia Kozimor, PIW, Warszawa 2010.

________________________

©Zofia Kozimor

 
   Powrót

Do góry