Powrót                                               

 

 

 

Biografia – najważniejsze daty 

 

Młodość i podróże

28. 11. 1908 — Claude Lévi-Strauss przychodzi na świat w Brukseli, dokąd na krótko przyjechali jego rodzice: ojciec Raymond, artysta malarz, i matka Emma. Rodzina mieszka na stałe w Paryżu.

1926 — C. Lévi-Strauss rozpoczyna studia na wydziale prawa. Studiuje filozofię na Sorbonie.

 

1932 — Otrzymuje licencjat z prawa i agrégation z filozofii. Uczy filozofii w Liceum w Mont-de-Mersan. Poślubia Dianę Dreyfus. Udziela się w szeregach partii socjalistycznej SFIO, niemniej porzuca myśl o karierze politycznej.

 

1935 — Wykłada socjologię na uniwersytecie w São Paulo. Pod koniec roku odbywa podróż etnologiczną do Brazylii Środkowej, gdzie poznaje Indian Kadiveo i Bororo.

 

1938 — Druga wyprawa do Mato Grosso. Lévi-Strauss przebywa pół roku wśród Indian Nambikwara i Tupi-Kawahib.

 

 

Claude Lévi-Strauss podczas wyprawy do Mato Grosso

 

Nowy Jork i lingwistyka

1941 — Zdemobilizowany, nie mogąc podjąć pracy w szkole, Claude Lévi-Strauss wyjeżdża do Stanów Zjednoczonych. Wykłada socjologię Ameryki Południowej w New School for Social Research w Nowym Jorku. Nawiązuje kontakt z surrealistami. Roman Jakobson zapoznaje go z językoznawstwem strukturalnym.

 

1943 — Lévi-Strauss rozpoczyna pracę nad systemami pokrewieństwa.

 

1945 — Pracuje jako attaché kulturalny w ambasadzie francuskiej w Waszyngtonie. Rozwiedziony od 1939 roku, wstępuje ponownie w związki małżeńskie z Pose-Marie Ullmo. W 1947 przychodzi na świat ich syn Laurent.

Umacnianie pozycji

 

1948 — Powrót do Francji. Lévi-Strauss broni pracę habilitacyjną na Sorbonie: Podstawowe struktury pokrewieństwa, która ukazuje się drukiem w 1949 roku. Obejmuje etat zastępcy dyrektora w Musée de l’Homme.

 

1949-1950 — C. Lévi-Strauss wysuwa dwa razy swą kandydaturę na wykładowcę w Collège de France i dwa razy zostaje odrzucony.

 

1952 — Na zamówienie UNESCO pisze esej Rasa i historia. Relatywizuje w nim wyższość naukową i techniczną cywilizacji zachodniej i wymienia liczne dziedziny, w których inne kultury mogą pretendować do doskonałości. Polemika z Rogerem Caillois.

 

1953 — Pracuje w Międzynarodowej Radzie Nauk Społecznych przy UNESCO. Odrzuca proponowany mu etat na uniwersytecie Harvarda.

 

1954 — Po ponownym rozwodzie poślubia Monikę Roman. W 1957 roku przychodzi na świat ich syn Matthieu.

 

1955 — Ukazuje się Smutek tropików przyjęty falą entuzjastycznych recenzji.

 

1958 — Ukazuje się Antropologia strukturalna.

 

Nowe spojrzenie na antropologię

 

1959 — C. Lévi-Strauss przyjęty zostaje do Collège de France, gdzie zakłada katedrę antropologii społecznej.

 

1961 — Tworzy pismo antropologiczne „L’Homme”.

 

1962 — Wychodzą książki Totemizm dzisiaj i Myśl nieoswojona, w których Lévi-Strauss wykazuje, że twórczość intelektualna ludów nieposiadających pisma nie jest niższa od zachodniej racjonalności, lecz stanowi inny sposób myślenia, obecny również na Zachodzie. Polemika z J.-P. Sartre’em.

 

1964 — C. Lévi-Strauss odznaczony zostaje krzyżem Legii Honorowej. Wydaje pierwszy tom Mythologiques: Surowe i gotowane. Następne tomy (Od miodu do popiołu, O pochodzeniu manier przy stole, Człowiek nagi) ukazują się w latach 1967-1971). Rozpoczęta dwadzieścia lat wcześniej, licząca ponad dwa tysiące stron praca stanowi analizę strukturalną indiańskich mitów.

 

1968 — Lévi-Strauss nie bierze udziału w majowej rewolcie. Wraz z Raymondem Aronem pisze tekst potępiający użycie siły.

 

Claude Lévi-Strauss w latach 80. 

Uznanie i sława

 

1973 — C. Lévi-Strauss zostaje członkiem Akademii Francuskiej. Wyjeżdża do Kolumbii Brytyjskiej w Kanadzie. Udaje się tam jeszcze dwa razy w latach 1974 i 1975. Indiańskie ludy tego regionu wytworzyły sztukę drewnianych rzeźb typu totemicznego, które etnolog niezwykle ceni.

 

1975 — Ukazuje się książka Drogi Masek, próba interpretacji sztuki północno-zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych zestawionej z mitami.

 

1977 — C. Lévi-Strauss odbywa serię podróży do Japonii, Korei i Kanady.

 

1982 — Ostatnie wykłady w Collège de France.

 

1983 — Wychodzi zbiór artykułów Spojrzenie z oddali.

 

1985 — C. Lévi-Strauss towarzyszy prezydentowi François Mitterrandowi w oficjalnej podróży do Brazylii. Jest to pierwsza podróż etnologa do Brazylii od czasów młodości. Przyjęty zostaje entuzjastycznie na uniwersytecie w São Paulo. Ukazuje się La Potière jalouse, ciąg dalszy Mythologiques.

 

1989 — Wystawa w Musée de l’Homme: „Ameryki Claude’a Lévi-Straussa”.

 

1991 — Wychodzi Opowieść o rysiu, refleksja na temat koncepcji świata amerykańskich Indian wyłaniającej się z ich mitów. Praca ta zamyka cykl Mythologiques.

 

1993 — Wychodzi książka Regarder, écouter, lire, zbiór artykułów o arcydziełach sztuki i muzyki zachodniej oraz o sztuce wikliniarskiej Indian Ameryki Północnej.

 

1994 — Ukazuje się książka Saudades do Brasil ze zdjęciami z jego podróży (1936-1938).

 

2003 — C. Lévi-Strauss otrzymuje nagrodę Mistrza Eckharta w ambasadzie niemieckiej w Paryżu.

 

2004 — Wydawnictwo Les Cahiers de l’Herne poświęca mu jeden z tomów.

 

2008 — Wybór jego dzieł wychodzi w prestiżowej serii „La Pléiade”. Francja fetuje jego setne urodziny.

 

30. 10. 2009 — Claude Lévi-Strauss umiera w przededniu 101 urodzin. Pochowany zostaje, jak sobie tego życzył, na cmentarzu w Lignerolles, bez żadnej pompy, w obecności sześciu osób: żony, dwóch synów, dwóch wnuków i mera Lignerolles.

 

***

 

Françoise Héritier, która przyjęta została do Collège de France po odejściu Lévi-Straussa, oddając hołd swojemu koledze, napisała:

 

« Z zaskoczeniem odkrywaliśmy, że istnieją ludy, które żyją inaczej niż my. Odkrywaliśmy też, że pomimo odmienności, pomimo radykalnego oddalenia od naszej rzeczywistości, możliwe jest wykazanie, iż łączy nas wspólny aparat poznawczy. Uświadamialiśmy sobie istnienie zarówno różnic, jak i uniwersalności. To jest właśnie spadek po Lévi-Straussie, spadek aktualny po dzień dzisiejszy: wszyscy jesteśmy odmienni, lecz możemy się porozumieć, gdyż umysł nasz funkcjonuje w jednaki sposób ».

 

« W kontaktach osobistych był bardzo przyjazny, otwarty, dbał o tych, którzy z nim pracowali. Nie pozwalał sobie jednak na najmniejszą poufałość. Miał wzrok słonia, który swym małym okiem przeszywa wszystkich na wskroś. W jego obecności rozmówcy tracili grunt pod nogami, trzeba było siły, żeby się jakoś pozbierać. Zresztą, czy poza jego rodziną i szkolnymi kolegami istniał ktoś, kto był z nim na ty? Bardzo w to wątpię. »

 

« W Smutku tropików obok rozczarowania i gwałtownego, proroczego oskarżenia świata współczesnego, znajduje się coś, co, dalekie od czułostkowości i współczucia, przybiera formę ogromnej empatii, bezpośredniego wyczucia tego, co najistotniejsze w rodzaju ludzkim. Lévi-Strauss przebywa z grupą Nambikwarów w lesie. Jest zimna noc, pada deszcz, ludzie są nadzy. Tulą się jedni do drugich wokół ogniska pod ochroną gałęzi i liści. Opisując tych biednych ludzi przytulonych do siebie, Lévi-Strauss ukazuje nam w cudownych słowach, że ta mała grupka wyraża najbardziej wzruszającą, najprawdziwszą formę ludzkiej czułości. »

 

 

"W mroku sawanny błyszczą ognie obozu. Wokół ogniska, jedynej ochrony przed nadchodzącym chłodem, za wiotką zasłoną z palm i gałęzi naprędce wetkniętych w ziemię od strony, z której obawiają się wiatru lub deszczu, obok koszyków napełnionych ubogimi przedmiotami stanowiącymi całe ich mienie na tym padole, na gołej ziemi rozciągającej się dookoła, nawiedzanej przez inne grupy tak samo wrogie i płochliwe, leżą małżonkowie przytuleni do siebie i czują, że są dla siebie wzajemnie pomocą i pociechą, jedyną podporą wobec codziennych trudności i niejasnej melancholii nawiedzającej od czasu do czasu duszę Nambikwarów. Podróżnik, który po raz pierwszy obozuje w puszczy z Indianami, odczuwa zarazem obawę i litość na widok tych ludzi tak całkowicie pozbawionych wszystkiego, jakby zmiażdżonych na tej wrogiej ziemi przez jakiś nieubłagany kataklizm, nagich, dygocących wokół migotliwych ognisk. Chodzi po omacku wśród krzaków, obawiając się potrącić rękę, ramię lub tors, których ciepłe refleksy odgaduje przy blaskach ognia. Lecz tę nędzę ożywiają szepty i śmiechy. Pary obejmują się jakby z tęsknoty za utraconą jednością, pieszczoty nie ustają pomimo obecności obcego. Odnajduje się ogromną powszechną życzliwość, głęboką beztroskę, naiwne i pełne wdzięku zadowolenie fizyczne i, niczym zwornik tych rozmaitych uczuć, coś w rodzaju najbardziej wzruszającego i najprawdziwszego wyrazu ludzkiej czułości".

C. Lévi-Strauss, Smutek tropików, Wyd. Aletheia, Warszawa 2008, str. 306.

________________________

©Zofia Kozimor

 

   Powrót

Do góry